czwartek, 10 stycznia 2013

Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?

Schować się za maską. Oddzielić grubą kreską przeszłość, zacząć od początku. Jeszcze raz, lepiej. Ale jak to zrobić by nie stracić siebie, swojej tożsamości? Jak wybaczyć, odpuścić. To trudne.. Tyle spraw, które wciąż się za mną wloką, nie załatwionych do końca. Boję się postawić kropkę, więc stawiam przecinek. Niektóre sprawy jednak trzeba definitywnie zakończyć. Z drugiej strony całą przeszłość, wszystkie wydarzenia i poznane osoby mnie ukształtowały. Dzięki temu jestem taka a nie inna. Ale kim właściwie jestem? Kim chce być, co osiągnąć? Mam problemy z własną tożsamością. Potrzebuje rozmowy. Chce powiedzieć komuś wszystko, opowiedzieć o moich wahaniach, o tym że boje się czy moje życie ma sens, o tym że czasami czuje się jak 30-latka. Potrzebuje kogoś w gorsze dni. Potrzebuje Cię, bądź przy mnie przyjacielu.. Nie oceniaj, wysłuchaj, przytul. Bądź obok w te bezsenne noce, płacz ze mną i ciesz się ze mną. Zbesztaj mnie, że przejmuje się błahostkami. Pomóż mi, bo nie radze sobie sama ze sobą.

Jak dobrze pasuje do mnie to zdanie : Szukając nieba, znalazłam w sobie diabła

Muzyka : Florence and The Machine - Shake It Out